Drzwi rozsuwane z ramą drewnianą

Przy urządzaniu małych mieszkań, w których powinien być wyko­rzystany każdy kawałek miejsca, by­wają kłopoty z drzwiami. Otwierane skrzydło drzwi zabiera miejsce, które można inaczej wykorzystać. Każdy prawie wpada wtedy na pomysł roz­suwanych drzwi. Przy realizacji tego pomysłu stajemy przed problemem, którym są okucia (zawiasy) potrzeb­ne do takich drzwi, a których zazwy­czaj nie produkuje się. Jeżeli więc nie możemy wykonać ich sami, nie po­zostaje nic innego jak wykorzystanie kółek meblowych, które przykręcone do spodu drzwi przesuwają się we wpuście podłogi. Wpust musi być stosunkowo szeroki, co sprzyja osa­dzaniu się w nim pyłu i śmieci, które po jakimś czasie przeszkadzają prawidłowemu rozsuwaniu drzwi. Aby ten niedostatek usunąć, można zde­cydować się na inne rozwiązanie, a mianowicie wkleić w drzwi listwę, która przesuwa się po kółkach znaj­dujących się w dolnej szynie wodzą­cej. Szpara w podłodze w tym wy­padku może być bardzo wąska (wy­starczy 8 mm) a zabrudzenia, jeżeli się w nią dostaną – nie przeszkadzają w przesuwaniu drzwi. W dolnej krawędzi drzwi frezuje­my wpust o szerokości 8 mm i głębo­kości 15 mm. W ten wpust wklejamy listwę z PCW, a połączenie wzmacniamy gwoździkami. W gór­nej krawędzi frezujemy wpust 6 mm szeroki i 15 mm głęboki, a w bocznej krawędzi wykonujemy przylgę (półwpust) 20×10 mm. Dolne wodzidło wykonujemy z bukowego słupka 30×40 mm, w którym frezujemy wpust o szerokości 20 mm i głębokości 10 mm. Zgodnie z szerokością posiadanych drzwi rozmieszczamy gniazda na kółka tak, by odległość osiowa kółek była od 250 do 350 mm. Gniazda mają dłu­gość 30 mm, szerokość 20 mm i głę­bokość 15 mm. W gniazda te wkła­damy kółka i przykręcamy je wpusz­czanymi wkrętami do dna wpustu w listwie. Wodzidło górne stanowi buko­wa listwa 20×60 mm, w której fre­zujemy przylgę (półwpust) 10 x 15 mm. Pióro wytworzone w ten sposób jest wodzącym piórem wodzidła. Do dalszych robót przygotowu­jemy jeszcze boczne listwy, klocki służące do umocowania dolnego wodzidła i listwy z twardego drew­na (najlepiej bukowego). W beton ie pod podłogą wybijamy rynnę i układamy w niej podkładowe klocki na takiej głębokości, by górna strona wodzid­ła dolnego znajdowała się w jednej płaszczyźnie z dolną powierzchnią podłogi w obu pomieszczeniach. Na klocki podkła­dowe kładziemy wodzidła dolne. Przy osadzaniu drzwi należy zadbać, aby wewnętrzna ich krawędź znaj­dowała się dokładnie na poziomie krawędzi futryny. Futryna powinna być wysunięta o ok. 5 mm przed powierzchnię ściany. Teraz możemy już w obu pomiesz­czeniach uzupełnić podłogę przykry­wając ubytki listwami z twardego drewna. W ten wpust wsuwamy drzwi listwą wodzącą i przykręcamy wodzidło górne. Na koniec przy­kręcamy boczną listwę.

Wykonanie schodów stromych

W domku letniskowym często zda­rza się, że brakuje miejsca na normal­ne schody na strych, do piwnicy lub na poddasze. Schody są więc bardzo strome i niewygodne, gdyż przesz­kadza umieszczenie schodka nad schodkiem, na którym stoimy. Tę niedogodność można zmniejszyć przez wycięcie schodków i zwężenie ich w jednej części na połowę szero­kość. Przy czym prawy schodek, tj. schodek na prawą nogę, jest zwier­ciadlanym odbiciem schodka lewe­go, tj. schodka na lewą nogę. Miej­sce potrzebne na schody zmniejszy się w ten sposób o połowę lub na takiej samej przestrzeni można mieć schody zdecydowanie wygodniej­sze. Szerokość schodów ustala się na 75 cm, w ostateczności wystarczy 60 cm. Szerokość i wysokość po­szczególnych stopni ustala się w zależności od miejsca, jakie mamy do dyspozycji i wg potrzebnej wyso­kości ciągu schodowego. Najpierw ustala się wysokość stopni v ((pomię­dzy 17 a 25 cm) w ten sposób, by całkowita wysokość schodów, tj. pionowa odległość podłóg obu po­ziomów, które łączymy schodami, dzieliła się bez reszty przez ustaloną wysokość stopnia. Szerokość stopni x przyjmuje się od 25 do 30 cm. Jeżeli odległość między podłogą poddasza i przyziemia wy­nosi 240 cm, to możemy ustalić wysokość schodka v = 20 cm lub 24 cm. Z doświadczenia wynika, że wyso­kość stopni ok. 25 cm jest dla ludzi starszych i dzieci za duża, lepiej więc założyć wysokość 20 cm, a więc 12 stopni. Stopnie i belki policzkowe wykonujemy z drewna świerkowego lub wielolet­niej sosny. Poszczególne stopnie wycinamy z tarcicy o grubości od 45 do 50 cm, tak by jej grubość po obustronnym oheblowaniu wyniosła 38 lub 43 cm. Dbać przy tym należy, by prawa strona (cięta bliżej środka drzewa) była stroną górną. Długość stopni d jest o 40 mm mniejsza niż szerokość schodów (stopnie w belki policzkowe powinny być wpuszczo­ne na taką głębokość, aby grubość belki nigdzie nie była zmniejszona o więcej niż 20 mm), a więc 560 do 710 mm. Stopnie wycinamy piłą taś­mową zawsze po dwa prawe lub lewe z tarcicy długości 96 cm (przy szerokości schodów 60 cm) lub 118 cm (przy szerokości schodów 75 cm). Przednią krawędź lekko ści­namy i dokładnie szlifujemy wszyst­kie stopnie. Belki policzkowe wyko­nujemy z tarcicy o grubości 40 do 50 mm. Długie wycięcia w belkach wy­konujemy piłką usuwając wypełnie­nie dłutem, krótkie zaś nacinamy piłką skośnie, pozostałość także usuwając dłutem. Następnie wykonujemy próbny montaż tzw. na sucho, dokonujemy ostatnich poprawek i ścinamy kra­wędzie. Schody ściągamy trzema sta­lowymi prętami o przekroju 8 do 10 mm, na których końcach nacina się gwinty na nakrętki, które wpusz­cza się w belki policzkowe. Schody rozbiera­my, belki szlifujemy do gładkości, wycięcia i końce schodów (do miej­sca zaznaczonego ołówkiem) pokry­wamy klejem, montujemy całość, ściągamy prętami, sprawdzając zno­wu kąty proste. Po wyschnięciu kleju całość czyścimy i pokrywamy lakie­rem bezbarwnym, najlepiej chemoutwardzalnym, gdyż jest on najbar­dziej odporny na ścieranie. Lakier nakłada się w 2- 3 warstwach zawsze poprzednią warstwę szlifując drob­nym papierem ściernym.

Kilka rodzajów gruntów

W każdym projekcie określa się sposób posadowienia bu­dynku, przystosowany do nośności gruntu, którą w pro­jektach gotowych zakłada się na przeciętnym poziomie. Rzeczywiste warunki gruntowe na działce mogą odbiegać od tych przyjętych w projekcie, jeśli są od nich znacznie gorsze, konieczna jest czasem zmiana rodzaju fundamentowania. To, że działka jest budowlana, nie znaczy, że da się na niej bez proble­mów wybudować dom. Do poprawnego zaprojektowania fundamen­tów potrzebna jest dobra znajomość warunków gruntowo-wodnych. Dlatego zawsze warto wykonać badania geotechniczne. I to nie tylko zanim powstanie projekt domu, ale często nawet zanim działka zostanie kupiona. Po prostu nie opłaca się ryzykować, że nie będzie się nadawa­ła do zabudowy. Jeśli na sąsiednich działkach nie było problemów z bu­dową domów, można ewentualnie określić warunki gruntowe jedynie na podstawie wywiadu w terenie. Grunty niespoiste, przepuszczalne (np. żwir, piasek) to dobre podłoża pod fundamenty. Są mało ściśliwe, dobrze przepuszczalne dla wody. Osiadają bezpośrednio po pełnym obciążeniu fundamentów – czyli osiadanie ustaje po zakończeniu budowy. Grunty spoiste, słabo przepuszczalne (np. gliny, iły) łatwo się zawilgacają, wskutek czego pęcznieją i wypychają budynek w górę. Są gruntami wysadzinowymi – czyli zwiększają objętość po zamarznięciu zawar­tej w nich wody. Osiadanie gruntów spoistych jest długotrwałe (na­wet do kilku lat) i polega na wypieraniu zawartej w nich wody; może być nierównomierne. Grunty organiczne (np. torfy) również są złym podło­żem pod fundamenty. Po pierwsze, znacznie się odkształcają (a razem z nimi przemieszczają się fundamenty i budynki, co szybko prowadzi do zarysowania, a nawet pękania ich konstrukcji). Po drugie, woda za­warta w tych gruntach zawiera kwaśne związki humusowe, szkodliwe dla betonu i innych materiałów budowlanych. Grunty organiczne można spotkać na terenach, na których dawniej znajdowały się zbior­niki wodne, strumyki i rzeki, natomiast obecnie są to najczęściej łąki. Grunty nasypowe, czyli takie, które zostały przez człowieka przeniesione z miejsca swego naturalnego występowania i złożone bez żadnego za­gęszczenia. Najczęściej grunty nasypowe znajdują się w różnego typu wyrobiskach i zagłębieniach terenu. Bardzo często grunty nasypowe utworzone są z gruntów spoistych. Grunty takie trudno poddają się zagęszczaniu, a w kontakcie z wodą opadową łatwo się uplastyczniają.

Podłogi z betonu

Podłogi betonowe z powłokami z żywic, często spotykane w obiektach przemysło­wych, magazynach i halach sportowych, mogą być alternatywą dla tradycyjnych posadzek, stosowanych w domach (zwłaszcza o nowoczesnej architekturze) i to nie tylko w gara­żach, pomieszczeniach gospodarczych czy piwni­cach, ale nawet i w salonie. Powłoki podłogowe robi się z kompo­zycji żywic epoksydowych lub poliestrowych, za­wierających dodatki uszlachetniające, pigmenty i wypełniacze. Powłokowe pokrycia podłogowe umożliwiają uzyskanie bezspoinowej, wodoodpor­nej i wodoszczelnej oraz idealnie gładkiej nawierzchni. Powłoki te można zależnie od wymagań mo­dyfikować, nadając im na przykład właściwości antypoślizgowe czy antyelektrostatyczne albo zwiększając ich odporność na chemikalia. Ponieważ pokrycia tego typu wykonywane są głównie na podłogach parteru (na gruncie), konieczne jest zapewnienie ochrony przed zawilgoceniem wylewki betonowej wilgocią pochodzącą z gruntu oraz zapewnienie dostatecz­nej sztywności i twardości podłoża. W tym celu na gruncie układa się kolejno podsypkę z zagęszczonego piasku (20-30 cm); podkład betonowy (8-10 cm), umożliwiający dokładne wyrównanie powierzchni i równomierne rozłożenie obciążeń; izolację przeciwwilgociową z folii lub papy; ocieplenie z płyt styropianowych (co najmniej EPS 100) układanych dwuwarstwowo; i warstwę rozdzielającą z folii budowlanej chro­niącą ocieplenie przed wnikaniem mieszanki beto­nowej; podłogę z betonu – wykonuje się ją z betonu klasy przynajmniej B20, z dodatkiem preparatów zapobiegających skurczowi lub z zatopioną siatką przeciwprężną. Powierzchnia betonu powinna być zatarta na gładko, najlepiej mechanicz­nie. Jeśli jakość powierzchni jest niewystarczająca (nie­równa lub szorstka), konieczne może być wykonanie dodatkowej warstwy wyrównującej z samopoziomujących podkładów podłogowych o grubości 3-10 mm. Nałożenie warstwy wyrównującej wymaga uprzedniego zagruntowania podłoża. Do nakłada­nia powłokowych pokryć podłogowych można przy­stąpić, gdy wilgotność podłoża spadnie do 4%; przed tym powierzchnię trzeba dokładnie odkurzyć. Wszystkie powłoki podłogowe są wodo- i paroszczelne, dlatego bardzo ważne jest, by wylewka była dostatecznie wysuszona.
W przeciwnym razie zawarta w niej wilgoć spowoduje łuszczenie się powłoki.

Zastosowanie pompy ciepła

Większość złych opinii krążących o pompach ciepła wynika z braku dobrego pro­jektu lub nierzetelnego wykonawstwa. Pompa ciepła to urządzenie, którego działanie można porównać do lodówki – odbiera ciepło z jednego (dolnego) źródła, by je przekazać do drugiego (górnego). Nasz dom ogrzewa górne źródło ciepłem pobieranym przez pompę z dolnego źródła, którym najczęściej jest grunt, woda lub powietrze. Im większa jest różnica temperatur pomiędzy dolnym a górnym źró­dłem ciepła, tym mniejsza jest sprawność pompy ciepła. Jej moc spada także wraz z obniżaniem się temperatury dolnego źródła. Dla przykładu, jedna z dostępnych na rynku pomp ciepła przy tem­peraturze dolnego źródła +5°C i temperaturze górnego 35°C ma moc około 10 kW i sprawność wyrażoną parametrem COP około 5 (tzn. że z 1 kWh pobranej z sieci elektrycznej zyskamy 5 kWh energii cieplnej), podczas gdy przy temperaturze odpowiednio dolnego i gór­nego źródła – 10°C i +50°C moc wynosi około 5,8 kW, a COP waha się w okolicach 3. Wspomniana pompa ciepła sprzedawana jest jako model z symbolem 9, co sugeruje potencjalnym inwestorom, że pom­pa ciepła ma moc 9 kW. Oczywiście jest to prawda tylko i wyłącznie dla konkretnych temperatur dolnego i górnego źródła. Zły dobór wymiaru dolnego źródła i za wysoka temperatura od­bioru będą skutkować spadkiem opłacalności stosowania pompy cie­pła, a często też problemami z dogrzaniem budynku. I tu kolejna waż­na cecha pompy ciepła: taką instalację trzeba dobrze zaprojektować. Pompa ciepła stosowana w domach jednorodzinnych najczęściej pobiera energię z gruntu, wody lub powietrza. Wykorzystać energię gruntu możemy na dwa sposoby. Pier­wszy to wykonanie kolektora poziomego, czyli ułożenie na dużej powierzchni, na głębokości 1,2-1,8 m, rurek wypełnionych roztwo­rem glikolu lub gazu (dla pomp z bezpośrednim odparowaniem). Ten rodzaj odbioru energii charakteryzuje się dużą zmiennością temperatur w ciągu roku, a co za tym idzie dużą zmiennością mocy i sprawności pompy ciepła. Na jesieni, kiedy grunt jest rozgrzany, pompa ciepła pracuje znakomicie, z bardzo dobrymi parametrami. Jednak pod koniec sezonu grzewczego, zwłaszcza gdy zima była mroźna, może okazać się, że grunt jest tak zimny, że pompie brakuje mocy lub nawet awaryjnie się wyłącza. Dlatego decydując się na ten rodzaj dolnego źródła, należy go znacznie przewymiarować. Kolejny sposób to wykonanie odwiertów pionowych, w które również wpuszczone są rurki. Odwierty wykonuje się na głębokości nawet 150 m. Ten rodzaj dolnego źródła charakteryzuje się stabilno­ścią temperatury w ciągu roku, dzięki czemu pompa ciepła ma stalą moc i sprawność w ciągu całego sezonu grzewczego. Co ważne, nie wymaga to dużej powierzchni działki. Mimo nieco większych kosz­tów odwierty pionowe coraz częściej wypierają kolektory poziome.

Ocieplenie dwuwarstwowej ściany zewnętrznej w systemie ECOROCK MAX

Przygotowanie ocieplenia ściany obejmuje demontaż rynien i rur spustowych (w przy­padku termorenowacji), mierzenie elewacji, sprawdzenie nośności i równości podłoża. Obróbki blacharskie, haki rynien oraz rur muszą mieć wymiary pozwalające na ułożenie ocieplenia. Istniejąca warstwa zewnętrzna (tynk lub farba) powinna być mocno związana z murem, w przeciwnym razie należy ją usunąć – piaskowaniem, wodą pod ciśnieniem bądź po prostu drucianą szczotką. Podłoża silnie chłonne (stare tynki lub też ściany gazobetonowe) warto zagruntować środ­kiem zmniejszającym chłonność. W przeddzień rozpoczęcia ociepla­nia ścianę należy zmyć wodą pod ciśnieniem, aby oczyścić ją z kurzu i pyłu. Na tak przygotowane podłoże wykonawca może kleić płyty. Jeżeli powierzchnia ścian jest nierówna (do 2 cm), wykonawca powinien użyć większej ilości zaprawy bądź zasto­sować zaprawę wyrównującą. Przed rozpoczęciem robót wykonawca musi wyznaczyć wysokość cokołu i zaznaczyć go linią po­ziomą. Listwa cokołowa powinna być montowana na wysokości min. 20 cm od poziomu terenu przy uży­ciu pięciu rozporowych łączników mechanicznych ŁC-Ecorock na 1 mb listwy. Nierówności podłoża można skorygować podkładkami dystansowymi. Na narożach budynku listwa musi zostać przycięta pod kątem, zagięta i połączona złączem ZL-Ecorock. Po zamocowaniu listwy kołkami pora na przyklejanie płyt. Należy je oczyścić szczotką z luźnych cząstek i pyłków. Dwugęstościowe płyty Fasrock Max zawsze mocujemy warstwą utwardzoną (z wytłoczoną nazwą płyty) na zewnątrz ściany. Kleimy je do ściany metodą punktowo-krawędziową, tzn. zaprawę klejącą nanosimy kielnią na płytę, przeszpachlowując ją na krawędziach po całym obwodzie oraz w miejscach ułożenia placków – sześć placków rozmieszczonych równomiernie na powierzchni płyty. Płyty należy przyklejać mijankowo, szczelnie dosuwając do płyt poprzednio przy­klejonych. Nadmiar wychodzącej zaprawy klejącej należy usunąć. Po przyklejeniu płyt (nie wcześniej niż po 24 godzinach) należy wyrów­nać nierówności i ewentualne uskoki między płytami, szlifując je grubym papierem ściernym. Po ułożeniu wszystkich płyt izolacji szlifu­jemy je pacą. W ten sposób likwiduje się drob­ne nierówności, zwłaszcza na narożnikach.
Po takim zabiegu lepsza będzie przyczepność warstwy zbrojącej. Płyty mocujemy mechaniczne za pomocą łączników wbijanych lub wkręcanych nie wcze­śniej niż po 24 godzinach od ich przyklejenia. Typ łączników powinien być dostosowany do rodzaju podłoża. Całą powierzchnię należy cienko przeszpachlować i nałożyć zaprawę zbrojącą paca zębatą 10×10 mm. W celu uzyskania określonego koloru po 7 dniach wyschnięty tynk możemy pomalować.

Zabezpieczenie elementów drewnianych w domu

Wszelkie prace należy rozpocząć od właściwego i starannego przygoto­wania powierzchni, ponieważ od tego zależy efekt końcowy naszych prac. Przed zastoso­waniem produktów do ochrony i dekoracji drewna niezbędne jest sprawdzenie, czy drewno jest czyste, suche i czy nie nosi śladów biokorozji, a następnie odpowied­nie przygotowanie podłoża. Dopiero po zakończeniu obróbki drewna możemy przejść do aplikacji preparatów zabezpie­czających.
Konserwację, zwłasz­cza w przypadku drew­na surowego, powin­niśmy rozpocząć od naniesienia 1-2 warstw bezbarwnego impre­gnatu technicznego Sadolin Base, który zabezpieczy drewno przed grzybami, sinizną oraz insektami. Gdy drewno zostanie już zabezpieczone przed rozwojem biokorozji, należy nanieść kolejne preparaty, które zabezpieczą je przed czynnikami atmosferycznymi – wodą oraz promieniowaniem UV. Jeżeli chcemy utrzymać naturalny kolor drewna, powin­niśmy zastosować bezbarwny lakier do zastosowań zewnętrznych Sadolin Lakier Zewnętrzny. Jeśli zaś zależy nam na nada­niu drewnu określonego koloru, powin­niśmy sięgnąć po impregnat koloryzujący Sadolin Classic lub lakierobejcę Sadolin Extra. W pierwszym przypadku preparat wsiąknie w drewno, zabezpieczy je od we­wnątrz, ale nie utworzy na jego powierzch­ni ochronnego filmu. Zabezpieczone w ten sposób drewno pozostanie matowe i natu­ralne w dotyku. Jeżeli zależy nam na lepszej i trwalszej ochronie drewna, powinniśmy za­stosować lakierobejcę Sadolin Extra. Lakierobejca utworzy na powierzchni malowane­go drewna lakierowy film, który skuteczniej niż w przypadku impregnatu zabezpieczy drewno przed negatywnym wpływem czyn­ników atmosferycznych. Doświadczenie marki Sadolin sięga 1777 ro­ku, kiedy to w Danii uruchomiono pierwszą fabrykę barwników do drewna. Od tej chwili, nieprzerwanie do dziś, misją marki Sadolin jest dostarczanie najwyższej jakości profes­jonalnych środków do ochrony i dekoracji drewna.

Opis stylu skandynawskiego

Styl skandynawski opiera się na natural­nym pięknie przyro­dy i wnosi do wnętrz spokój oraz czystość form. Nie oznacza to, że jest suro­wy i ascetyczny – ma w sobie miękkość, którą dają mu na­turalne materiały. Ale to nie jedyne wyróżniki stylu Pół­nocy. Kraje skandynawskie ze swoją otwartością na de­mokratyczne idee społeczne tworzyły podatne środowisko dla rozwoju nowoczesnych koncepcji wzornictwa: funkcjonalizmu i minimalizmu. Charakterystyczne dla mini­malizmu jest oszczędne go­spodarowanie meblami. Styl skandynawski również każe unikać przeładowania wnętrz sprzętami, dlatego doskona­le sprawdza się w niewielkich pomieszczeniach. Siłą funkcjonalizmu jest z kolei użyt­kowość podążająca za sty­lem życia, a równocześnie odwołująca się do rozwią­zań stosowanych w dawnych domach wiejskich opartych na skromności i wygodzie. W efekcie szwedzkie czy duń­skie mieszkania są ponadcza­sowe, nie podążają za mo­dą i nie epatują bogactwem. Ich wnętrza są wygodne, przy­tulne i swobodne, przyjazne dzieciom. Budowanie spójnej aranżacji wnętrza warto rozpocząć od wyboru materiałów po­sadzkowych. W krajach Pół­nocy podstawą są naturalne materiały, a przede wszyst­kim łatwo dostępne w Skan­dynawii drewno. Drewniana podłoga jest ciepła i przy­jemnie po niej stąpać bosy­mi stopami – ma to znacze­nie w chłodnym północnym klimacie. Styl skandynawski posługuje się prostymi liniami, co jest widoczne również przy wyborze wzoru posadzki. Duże, przecięte prostymi liniami płaszczyzny najłatwiej uzyskać, wybierając deski parkietowe, dyle czy też parkiet lamelowy. Elementy muszą być odpowiednio długie, parkiet lamel owy ma długość 50 cm, deski parkietowe do 1,4 m, dyle to deski o długości sięgającej nawet 4 m.

Montaż posadzki pływającej

Po przywiezieniu desek do domu należy je aklimatyzować przez przynajmniej 48 godzin. Układa się więc poziomo nierozpakowane paczki w pokoju, w którym będzie układana posadzka. Montaż posadzki zaczyna się od rozłożenia podkładu, np. tektury falistej, płyty podłogowej z drewna albo maty korkowej. Przed montażem posadzki trzeba wygrzewać wylewkę – w której są zatopione rury lub przewody grzejne – aby usunąć z niej nadmierną ilość wilgoci. Można to rozpocząć dopiero po 28 dniach od ułożenia wylewki, podnosząc temperaturę układu grzewczego codziennie o 5°C do momentu, gdy osiągnie 25-27°C. W przypadku montażu na ciepłej podłodze najlepiej jest przykleić deskę do podłoża. Układanie drewna na ogrzewaniu podłogowym wymaga fachowej wiedzy i doświadczenia. Szczególnie w tym przypadku warto skorzystać z usług kompetentnych polecanych przez desek.
Pierwszą deskę warstwową należy ułożyć piórem do ściany, a potem kolejne deski łączyć na krótszych krawędziach, czyli na ich czołach. Ostatnią deskę trzeba przyciąć. Kolejny pas desek układa się, zaczynając od tego przyciętego kawałka, pod warunkiem że nie jest on krótszy niż 50 cm. Warto dopilnować, by łączenia na krótszych krawędziach desek były oddalone od siebie o przynajmniej 50 cm w sąsiednich pasach. Układanie ostatniego pasa zaczyna się od zmierzenia przestrzeni między ścianą a ułożoną już posadzką. Jeśli okaże się, że nie zmieści się cała szerokość deski, trzeba odciąć odpowiedni fragment. Nie może on być jednak węższy niż 7 cm. Między ścianą a podłogą należy zostawić szczelinę dylatacyjną, czyli około 1-1,5 cm luzu. Dopiero po ułożeniu posadzki w całości montuje się listwy przyścienne. Są one nie tylko dekoracyjnym wykończeniem. Pełnią również praktyczną funkcję – m.in. maskują szczelinę dylatacyjną przy ścianie. Takie listwy najczęściej są w kolorze desek.

Posadzki warstwowe z drewna

Zanim podejmiemy decyzję o zakupie materiału na posadzkę drewnianą, warto zastanowić się nad paroma kwestiami, gdyż znaczący dla domowego budżetu koszt takiej inwestycji nie pozwala na pomyłki. Posadzki warstwowe, na przykład z deski barlineckiej, to posadzki z drewna. Dwie spodnie jej warstwy są wykonane z drewna iglastego, wierzchnia zaś może być z gatunków zarówno europejskich, jak i egzotycznych. Grubość wierzchniej warstwy deski umożliwia jej kilkukrotną renowację – co kilka lat można ją wycyklinować i ponownie pokryć olejem lub lakierem. Podłogi trójwarstwowe z drewna cechuje duża odporność na odkształcenia. Specjalna konstrukcja deski warstwowej i zastosowane w niej zatrzaskowe złącze umożliwiają naturalną pracę drewna. Wybór rodzaju drewna na posadzkę jest nie tylko decyzją o wyglądzie, ale także trwałości. Każdy gatunek ma bowiem określone parametry techniczne. W przypadku posadzek najistotniejsza jest odporność na wgniecenia oraz zmiany temperatury i wilgotności powietrza. Warto więc zwrócić uwagę na charakter pomieszczenia, w którym będzie układana posadzka, i przewidzieć intensywność jej przyszłej eksploatacji. Do miejsc o większym natężeniu ruchu, na przykład w pokojach dziennych, polecane są podłogi wykonane z twardych gatunków drewna, takich jak buk, dąb, jesion czy grab. Tańsze z reguły gatunki o niższych parametrach: klon, brzoza czy olcha w zupełności wystarczą jako posadzki w sypialniach. W przypadku miejsc intensywnie używanych, takich jak przedpokoje, korytarze czy schody, opłaca się zainwestować w bardzo twarde drewna egzotyczne. Szczególnie polecane są tu: tali, badi, jatobe i merbau. Drewno absorbuje wilgotność i oddaje ją z powrotem, gdy powietrze w pomieszczeniu staje się bardziej suche. Dodatkowo jonizuje je, nie elektryzuje się i nie przyciąga kurzu. Jest to bardzo ważne zwłaszcza dla osób ze skłonnościami do alergii. Oprócz tego drewniane posadzki gwarantują izolację termiczną i akustyczną. Deski warstwowe są lakierowane już na etapie produkcji, zaraz po ułożeniu można więc ustawiać na nich meble. Zwykły lakier na posadzce drewnianej nie utwardza jej, lecz zabezpiecza głównie przed zabrudzeniem i ścieraniem.